wtorek, 22 listopada 2016

Jak pisać do Internetu? Poradnik SEO copywritingu

Jak pisać do Internetu? Poradnik SEO copywritingu


Autor: Joanna Kulik


Pisanie tekstów do Internetu to dziedzina, która rządzi się swoimi prawami – warto przyswoić sobie zatem seo copywriting. Pomijając czynniki takie jak pozycja samej strony, promocja treści, czy popularność witryny publikującej, to my – osoby piszące – mamy duży wpływ na popularność naszych tekstów w sieci.


Jeszcze kilka lat temu, kiedy uczyłam się sztuki dziennikarstwa, rzadko uczono nas zasad pisania artykułów do Internetu. Generalnie sprowadzało się to do przeklejenia gotowca przygotowanego dla wersji papierowej do CMSa (ale czy dziennikarze tradycyjni wiedzieli co to CMS? A gdzie tam!). Dziś osobom prowadzącym blogi czy portale internetowe trudno sobie wyobrazić, aby mieli zignorować reguły pisania tekstów do Internetu – tzw. seo copywriting. Zasady te mają na celu między innymi wypozycjonowanie artykułu w Google’u i zebranie dużego ruchu. Dziennikarstwo rozdwoiło się pod względem rzeczywistości, w której funkcjonuje, a od kilku lat to internetowe zdecydowanie dominuje.

SEO copywriting to potężne wsparcie pozycjonowania

Zacznę od śmiałej tezy – współcześnie czytamy dużo. Nie, nie książek, ale tekstów, artykułów w Internecie, blogów, poradników, dyskusji na forach. Osoby piszące teksty (czy to dziennikarze, czy copywriterzy, blogerzy, czy branżowi influencerzy) wiedzą, że aby zaistnieć w sieci muszą przestrzegać zasad optymalizacji, czyli zasad można powiedzieć technicznych. Do tego jest pewna grupa tematów, które przyjmują się w Internecie i mają większe szanse przyciągnąć czytelników.

W blogosferze znajdziecie wiele poradników na temat przygotowywania wpisów na blogi czy pisania tekstów do Internetu. Dzisiaj przygotowałam własny poradnik omawiający najważniejsze (moim zdaniem) aspekty seo copywritingu. Skupiam się na tekstach publikowanych na blogi, jednak w przypadku portali internetowych ma zastosowanie wiele z poniższych wskazówek. Nie zawieram tu porad na temat opisów produktowych, o których zamierzam napisać oddzielny tekst. Jak pisać żeby się czytało, żeby się podobało i żeby się wypozycjonowało? Ciekawych zapraszam do lektury dalszej części.

1. Wybór tematu i co „się czyta” w Internecie?

Temat wpisu powinien być oczywiście spójny z tematyką bloga czy portalu, ale moim zdaniem więź ta wcale nie musi być zawsze restrykcyjnie przestrzegana. Czasami można poszaleć i napisać coś lifestyle’owego czy popełnić jakiś felieton. Pamiętajmy jednak, że nasz temat to oś, wokół której będziemy optymalizować tekst pod wyszukiwarkę i czytelników. Temat będzie jednocześnie naszą frazą kluczową, po której czytelnik ma do nas trafić poprzez wyszukiwarkę. Kwestia tematów to oczywiście sprawa indywidualna, jednak jest kilka sprawdzonych rozwiązań:

  • Aktualne trendy w branży
  • Wyniki badań, dane statystyczne,
  • Aktualne tematy kontrowersyjne w branży,
  • Nowości, newsy, ploteczki,
  • Poradniki i case studies,
  • Zestawienia i wyliczanki „10 pomysłów na…”,
  • „Jak w tydzień zrobić coś…” itd.

Aby znaleźć dobrze dobraną frazę możemy skorzystać z Planera Słów Kluczowych (Keyword Planner) na koncie AdWords (o ile je posiadamy), a także zainspirować się tekstami, które już zostały opublikowane (na przykład na konkurencyjnych portalach) i już mają wysokie pozycje w Google. Najważniejsze jednak to zadać sobie pytanie: Czy ty byś kliknął/kliknęła w ten tytuł? Czasami seo copywriting za mocno skupiony jest na frazach kluczowych – zapominamy, że teksty powinny być atrakcyjne dla nas samych jako czytelników. Po prostu – w doborze tematu (tytułu, nagłówka) myśl jak czytelnik.

2. Temat – fraza kluczowa – nagłówek

Poprawny seo copywriting oparty jest ponadto na związku, który zachodzi pomiędzy tematem, frazą kluczową i nagłówkiem tekstu. Te trzy elementy powinny być tożsame, co nie znaczy, że identycznie brzmiące (ale dobrze, żeby były). Na przykład piszesz na podróżniczym blogu o pomysłach na tanie zwiedzenie Chorwacji – to jest twój temat zawierający już podpowiedź słów kluczowych, które umieścić w tekście i tytule artykułu. Słowa te to fraza „tanie zwiedzanie” oraz „Chorwacja”. Tytuł powinien je zawierać. Twoje tytułu mogą zatem brzmieć:

„Tanie zwiedzanie Chorwacji”,
„Tanie zwiedzanie: Chorwacja”,
„Jak tanio zwiedzić Chorwację”
…i dziesiątki innych kombinacji.

3. Pojawianie się frazy kluczowej i wtyczka Yoast na WordPress

Podstawą optymalizacji tekstu pod wyszukiwarki jest umieszczenie frazy kluczowej w najważniejszych elementach tekstu. Seo copywriting zakłada umieszczenie ich w:

  • tytule (znacznik h1),
  • metaopisie (jeśli macie odpowiednią wtyczkę w swoim edytorze),
  • śródtytułach (znaczniki h2 i h3),
  • w kilku miejscach w akapitach tekstu (w leadzie na początku, jedno na końcu, kilka w środku).

Polecam przygotowanie oddzielnego metaopisu z frazą kluczową i tekstem streszczającym w dwóch zdaniach, o czym jest tekst i dlaczego jest fajny.

Jeśli Twój blog/portal działa na podstawie WordPressa to warto zainstalować wtyczkę Yoast for SEO – swoistą checklistę, która podpowiada krok po kroku, co jeszcze musisz zrobić, aby dostać zielone światełko SEO (czyli: tekst zoptymalizowany poprawnie). Oczywiście nie trzeba zawsze ślepo podążać za wskazówkami SEO i wciskać słowa kluczowe w miejsca, gdzie one nie pasują. Pamiętajcie, że taki tekst może wyglądać nienaturalnie, ale co najgorsze – czytelnicy mogą poczuć się zniechęceni i mniej ważni, niż wyszukiwarka. Do tego nie można dopuścić – czytelnik jest najważniejszy :)

4. Zdjęcia i atrybuty ALT

Wpisy na blogach i artykuły powinny być opatrzone ilustracjami. Tekst jest wówczas bardziej atrakcyjny dla czytelniczego oka, a dodatkowo ma to dobry wpływ na jego pozycję w wyszukiwarce. Obrazek powinien oczywiście ilustrować tematykę tekstu – nawet techniczne tematy można uatrakcyjnić zdjęciami lub grafiką. Jeśli nie wiesz skąd wziąć darmowe ilustracje na bloga koniecznie zapoznaj się z moim poradnikiem Top 10 darmowych banków zdjęć.

Ilustracja wpisu/artykułu/opisu produktowego powinna być zoptymalizowane pod wyszukiwarki. Po pierwsze zdjęcie nie może być za duże, ponieważ wydłuża czas ładowania strony, a zatem – nie spełnia jednego z podstawowych czynników wpływających na pozycję strony. Obrazek należy przeskalować w programie graficznym, dobrze jest także zmniejszyć jego ciężar. Istnieją witryny, w których możesz zmniejszyć rozmiar ilustracji online – na przykład tutaj lub tutaj.

Kolejna kwestia to nazwa obrazka – już na etapie wrzucania ich do CMSa ponazywaj pliki tak, aby odzwierciedlały to, co na obrazku się znajduje. Dodatkowo uzupełnij frazą kluczową pole „Tekst alternatywny” (w WordPressie). Możesz to także zrobić z poziomu kodu strony w html – tu należy zastosować taki wzór:

5. Linkowanie wewnętrzne i zewnętrzne

Tekst dobrze zoptymalizowany powinien posiadać linki. Zarówno dla wyszukiwarki, jak i dla czytelnika jest to sygnał, że strona jest autentyczna, rozbudowana, ciekawa. Wpływa to na naturalnie wyglądającą strukturę linków, a to już krok bliżej do wyższej pozycji w wyszukiwarce.

Jakiego rodzaju mają to być linki? Jeśli na przykład przekazujesz jakieś informacje, które znalazłeś na innej stronie, należy podać jej źródło. Linki takie możesz opatrzeć neutralnym anchorem np. „Tutaj”, „Zobacz”, „Przeczytasz w tym miejscu”. Dodatkowo warto zadbać o linkowanie wewnętrzne do innych wpisów i podstron naszego bloga/strony. Wpłynie to na długość wizyty czytelnika na stronie, dodatkowo możesz zaciekawić go innymi artykułami. Portale bardzo często przeplatają akapity swoich artykułów odnośnikami do innych artykułów.

6. Kompozycja tekstu

Kompozycja i budowa tekstu mają ogromne znaczenie i decydują o tym, czy czytelnik w ogóle zabierze się za jego czytanie. Nie może to być monolit – tekst należy rozczłonkować na fragmenty (akapity, paragrafy), a każdy fragment powinien zaczynać nowy aspekt/zagadnienie, które poruszasz w tekście. Należy także stosować śródtytułu zapowiadające, czego dotyczy następny paragraf tekstu. Nikt nie chce czytać zadrukowanego małą czcionką betonu ;). Dobrze sprawdzają się też wszelkiego rodzaju wypunktowania – porządkują wiadomości i zapewniają lepszy wizualny odbiór tekstu.

Dobry seo copywriting powinien uwzględniać tak zwany lead (lub lid), czyli krótki tekst wprowadzający czytelnika w tematykę artykułu. Jest kilka rodzajów leadów, na przykład lead streszczający, lead pytający, lead z tezą itd. To właśnie ten fragment, który ma zachęcić do dalszego czytania zaraz po przeskanowaniu nagłówka artykułu. Dobrze jest go wytłuścić i oddzielić od reszty tekstu w widoczny sposób. W tym miejscu należ także dać frazę kluczową, najlepiej na początku, aby czytelnik wiedział, że tekst rzeczywiście odpowiada zapytaniu, które go interesuje.

7. Ortografia i interpunkcja

To taka oczywista oczywistość, jednak nic tak nie razi czytelnika jak błędy ortograficzne i „Przecinki, w, niewłaściwych, miejscach” (Fanpage dla wtajemniczonych). Dużą pokusę stanowi skomponowanie długiego, zawiłego zdania. Problem polega na tym, że wiele osób nie nadąża za strukturą długich wypowiedzi i niewłaściwie stosuje interpunkcję. Warto czasami podzielić to swoje homeryckie zdanie na kilka krótszych. Tekst zyska na dynamice, a ryzyko popełnienia błędu językowego spadnie. Pamiętajmy także, że zanim coś opublikujemy warto to sprawdzić po wielokroć i to pod każdym względem – merytorycznym, językowym, ortograficznym, sprawdzić literówki itd. Źródła informacji muszą być prawdziwe i jednoznacznie wskazane – najlepiej je podlinkować.

8. Jak pisać i na czym polega styl pisania?

Styl pisania to coś, co wyróżnia nas, ludzi piszących. Każdy wielki pisarz ma/miał swój styl, każdy dziennikarz zostawia ślad siebie w swoich tekstach i każdy bloger powinien wyrobić sobie swój własny styl. Może to być pisanie na zasadzie strumienia świadomości – czemu nie? Może to być styl egzaltowany, romantyczny albo przeciwnie – chłodny, informacyjny. Ważne by mieć swój własny ;).

Już wiele lat temu postanowiłam, że nie będę trzymać się w swoim pisaniu jakichś sztywnych reguł eseistyki, jakiej uczono mnie na polskim. Postanowiłam pisać swoje teksty tak, jakbym je wypowiadała.

Seo copywriting to wciąż publicystyka, a jej najważniejszą funkcją jest informacyjność. Każdy, kto pisze, ma za zadanie przekazać jakąś informację, czasami wzbudzić kontrowersje, czasami sprowokować do dyskusji lub po prostu uprzyjemnić komuś czas. Nie rozwlekaj zatem swoich tekstów, nie kręć się w kółko przy jednym punkcie, nie staraj się we wpisie blogowym dokonać syntezy naukowej danego zagadnienia. Najtrudniejszy jest wybór tego, co naprawdę ważne i ciekawe.

Grafiki we wpisie: freepik.com

Tekst oryginalny tutaj


Autor: Joanna Kulik

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Inny świat, czyli okiem copywritera

Inny świat, czyli okiem copywritera


Autor: Robert Wąsik


Zadanie copywritera nie jest łatwe – często opisuje się produkty, co do których nie ma się przekonania, albo wręcz w które się nie wierzy. Tylko że osobiste przekonania nie zawsze mogą wpływać na pracę.


Podstawą jest rzetelność

Żaden szanujący się copywriter nie pisuje precli, a i z opisami do katalogów sprawa łatwa nie jest. Domeną, w której dziś mogą realizować się autorzy, jest szeroko rozumiany marketing treści, czyli content marketing. To artykuły pisane po to, żeby przekazać wiedzę i jednocześnie edukując klienta, zachęcić go do skorzystania z pewnych usług czy produktów. I to jest właśnie ryzykowne posunięcie, ponieważ ogarnięty copywriter ma olbrzymią siłę przebicia – znam kilka takich osób, które potrafią wiedzą sprzedać praktycznie wszystko. Nie wszystko jednak warto sprzedawać – chwilówki? Ręczny klimatyzator na USB (ten przykład będzie za mną chodził do końca życia)? A może suplement diety? Z tych trzech przykładów najlepiej już klimatyzator – jako jedyny nie szkodzi…

Słowo na niedzielę w tym miejscu: suplement diety nie może leczyć ani pomagać, ponieważ – zgodnie z definicją WHO – jest to specyfik zawierający taką dawkę substancji czynnej, dla której nie udowodniono działania terapeutycznego. I w tym jednym zdaniu jest zawarta esencja idei content marketingu i jest to jednocześnie dowód na to, że nie wszyscy copywriterzy do swojego zawodu dorośli.

SEO nie żyje

Sposób postrzegania świata przez copywriterów zmienił się wraz ze śmiercią klasycznego pozycjonowania. Kilka sensownych zmian algorytmu Google sprawiło, że kupowanie miernych linków straciło sens. Kiedy kilka lat temu pisałem, że można użyć kilkunastu linków i osiągnąć taki sam efekt, jaki kilkudziesięcioma tysiącami, mało kto w to wierzył. Dziś praktycznie jest to jedyna sensowna droga na promocję w sieci, a copywriterzy musieli się przestawić z pisania precli po złotówce na dziesięciokrotnie droższe artykuły tematyczne. Niestety na rynku nadal są osoby, które o pisaniu nie mają pojęcia, o cenach też nieszczególnie (jasne, mamy wolny rynek, każdy może wycenić swoją pracę samodzielnie, wiem). Spójrz jednak, jak zmienia to sposób pracy copywritera – jeśli zarabia się 10 razy więcej, to można sobie pozwolić na więcej wybrzydzania: nie pisać na niektóre tematy, za inne skasować drożej, można albo być cwanym i pisać o tym, co się dobrze sprzedaje, albo uczciwym wobec siebie i pisać o tym, w co się wierzy. Paradoksalnie więc teraz copywriterzy to branża bardzo zróżnicowana.

A może wcale nie copywriter?

Wierzę, że każdy tekst, choćby najchłodniejsza emocjonalnie praca naukowa, jest w jakimś sensie tekstem autobiograficznym. W każdym, jeśli ma się odpowiednio wyczulone oko, można zobaczyć „podpis” autora (tutaj na przykład wtrącenia i nadmiar półpauz, czyli jednego z kilku rodzajów „myślników”). Każdy copywriter jest skażony emocjami, swoją historią i swoim wyobrażeniem o tym zawodzie. Podziwiam więc tych, którzy mówią o sobie, że jeszcze nie są copywriterami, bo nie czują się na siłach, skoro ten zawód, choć zwany jeszcze inaczej, uprawiali Jeremi Przybora czy Agnieszka Osiecka. To, czy za teksty w sieci będą odpowiadali właśnie tacy ludzie o podobnych umiejętnościach, czy nieopłaceni stażyści nieumiejący zdania zbudować poprawną polszczyzną, zależy dziś przede wszystkim od Was – od ludzi, którzy zamawiacie teksty.


Autorem artykułu jest Robert Wąsik, właściciel marki TekstPlus - copywriter do zadań specjalnych

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Czy copywriter może sobie pozwolić na emocjonalny ekshibicjonizm?

Czy copywriter może sobie pozwolić na emocjonalny ekshibicjonizm?


Autor: Aleksandra Pajor


Wywołanie emocji u czytelników zdaje się być jednym z największych obiektów pożądania u copywriterów. Jednak jak jest z samymi autorami artykułów i sloganów reklamowych? Mogą ujawniać swoje emocje czy raczej powinni się ich wystrzegać?


Emocje w reklamie są niezbędne, są wspaniałym mechanizmem napędzającym sprzedaż. Wszędzie ich po brzegi (a nawet ponad nie), ze spotów telewizyjnych wręcz wypływają. Co chwilkę w naszych odbiornikach widzimy szczęśliwe dzieciątka, zakochane pary czy uśmiechnięte od ucha do ucha gospodynie domowe (ACH! ta cudowna moc margaryny!).

Jednakże nie tylko pozytywne uczucia możemy tam zaobserwować. Przykładowo w reklamach suplementów diety, które mają kojąco działać na nasze nerwy wiele złości czy wściekłości.

Pierwsze z wyżej opisanych rodzajów reklam dają nam obietnice, w imię których po nabyciu danego produktu też będzie nam tak dobrze jak na załączonych obrazkach (Czy się spełniają? Każdy wie jak jest). Z kolei drugie obdarowują nas nadzieją, że nasze problemy z nerwicą (Czy też chęcią przybicia szefowi, byłemu chłopakowi lub pani w warzywniaku, piątki, najlepiej bardzo grubą dechą w czoło) znikną. Właśnie tak ruszamy śmiałym krokiem do sklepu, bądź apteki. W TV to działa, a w copywritingu?

Copywriter bezwzględnie musi pamiętać o tym, że jeśli już chce sobie pozwolić na jakikolwiek rodzaj emocjonalności w tekście, to musi używać jej w sposób odpowiednio wyważony… Nie może przesadzić, bo wysoce prawdopodobne jest, iż jego tekst zostanie odebrany zupełnie inaczej niż powinien lub wywoła całkowicie odmienny efekt od tego planowanego.

Co więcej, może okazać się po prostu infantylny. No ale… Wiadomo, że wkładając w tekst serce, istnieje większe prawdopodobieństwo, iż uzyskamy artykuł jedyny w swoim rodzaju. Każdy z nas jest przecież inny z całym swoim bagażem uczuć, odczuć oraz doświadczeń. Ale ostrożnie z tym. (No chyba, że w przypadku pisania w Internecie, za “wkład sercowy” będziemy uważać po prostu starania o to, aby tekst był dobry i dopracowany).

W copywritingu pozbycie się emocji, szczególnie jeśli piszemy o rzeczach, z którymi całkowicie się nie zgadzamy jest niesamowicie istotne. Ważne jest też odpowiednie ich dozowanie, jeśli temat jest nam z jakichś przyczyn bliski lub uwielbiamy produkt, markę czy usługę, o której piszemy. Nie jest zatem niczym odkrywczym zastosowanie się do metody ZŁOTEGO ŚRODKA. To recepta na copywriterski tekst, w którym emocje powinny się znaleźć. Choć lepiej, aby nie było ich wcale.


Po więcej zapraszamy na slowowtoku.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Artykuł sponsorowany to nieetyczna zagrywka czy subtelna reklama?

Artykuł sponsorowany to nieetyczna zagrywka czy subtelna reklama?


Autor: Aleksandra Pajor


Artykuł sponsorowany jest niesamowicie przydatny w copywritingu. Pod warunkiem, że jest dobrze napisany, a reklama skrzętnie ukryta - “nie wybija nam oczu”, z kolei mózg już po pierwszych przeczytanych wyrazach nie krzyczy: “NIEEE! R-E-K-L-A-M-A!!! Ratuj się kto może! Klikaj na krzyżyk!”


Dlaczego artykuł sponsorowany działa?
Każdy użytkownik internetu zewsząd bombardowany jest pojawiającymi się znikąd okienkami, różnego rodzaju przerywnikami tekstu czy też innymi duperelami. Właśnie to sprawia, że po prostu ma dość internetowej reklamy. (w sumie to chyba nie tylko internetowej, a każdej…). Dlatego im mniej odczuwa ją w artykule sponsorowanym, tym lepiej. Prawda jest taka, że w takim tekście wcale nie musi jej wyczuć. Jest on idealnym sposobem na ciche przemycenie informacji o marce, produkcie czy też usłudze. Im bardziej pomysłowo, ciekawiej i co najważniejsze mniej nachalnie, tym przyjemniej i przede wszystkim chętniej się go czyta. Odbiorca nie jest zirytowany kolejnym “wciskaniem mu kitu”, a być może nawet “złapany na haczyk”.

Gdzie spotkamy artykuł sponsorowany?
Artykuły sponsorowane spotkamy prawdopodobnie w każdym jednym zakątku czy też odmęcie internetu, jednak nie tylko… Zamieszcza się je również w czasopismach, które są tematycznie powiązane z promowaną marką, produktem czy usługą. Dlaczego tak? Odpowiedź jest banalnie prosta! Jeżeli kupujesz konkretną gazetę, wchodzisz na daną witrynę internetową to znaczy, że interesujesz się danym tematem i jesteś potencjalnie łatwiejszym “łupem”.

Czy to w porządku?
A dlaczego by nie? Moje zdanie na ten temat jest takie: Jeżeli przy okazji czytania artykułu sponsorowanego dowiem się ciekawych rzeczy, popuszczę ze śmiechu, rozpłaczę z wielkiego wzruszenia czy też nabędę jakieś nowe umiejętności to nie mam żadnych obiekcji. Co więcej, sama mogę wypróbować to, co jest zachwalane i polecane mniej lub bardziej otwarcie. Przecież jeśli mi się to nie spodoba, po prostu więcej już nie kupię i po problemie. Nie jeden raz czy nie dwa tak było. A nuż taki artykuł rzeczywiście naprowadzi mnie na coś godnego uwagi i będę bardzo zadowolonym „łupem” copywritera. Naprawdę dobrego copywritera. Kiepski “przegoniłby” mnie bardzo widoczną reklamą z artykułu. Ja też jej nie lubię.

Podsumowując: dzięki artykułowi sponsorowanemu jesteśmy w stanie zbudować pozytywny wizerunek, wyrobić dobrą opinię lub podać korzystną informację na temat danej firmy, usługi, marki czy też produktu. Musimy tylko (i aż!) uważać na reklamę i pisać z wyczuciem.


Więcej ciekawych informacji na temat copywritingu na: slowowtoku.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Literatura stosowana w służbie marketingu treści

Literatura stosowana w służbie marketingu treści


Autor: Tomasz Wypych


Czym jest i jak wykorzystać literaturę stosowaną w marketingu treści? Jak za jej pomocą przyciągnąć nowych klientów?


Literatura stosowana, według Stefanii Skwarczyńskiej – wybitnej badaczki kultury, to wszystkie teksty użytkowe, które nie należą do tzw. literatury pięknej. Według Skwarczyńskiej mianem literatury można zatem określić „każdy sensowny utwór”. O ile jednak literatura piękna służy przede wszystkim doznawaniu estetycznego zachwytu, o tyle literatura stosowana ma być użyteczna i pełnić funkcje praktyczne. Nie oznacza to jednak, że nie może zachwycać czytelników kunsztownym dopracowaniem. Współczesny użytkownik Internetu zalewany jest codziennie całą masą materiałów, z których większość ma charakter reklamowy. To od sposobu, w jaki go skomponujemy i od jego treści będzie zależało, czy nasz tekst zostanie przeczytany i zapamiętany.

Narzędzia literatury stosowanej

Treści marketingowe możemy przekazywać naszym klientom za pomocą bardzo wielu rodzajów tekstów. Mogą być to artykuły specjalistyczne (oferujące fachową wiedzę na określony temat), materiały dziennikarskie (sprawozdania z imprez branżowych, wywiady z producentami, recenzje produktów) lub e-booki (podręczniki i poradniki). Istnieje całe szerokie spektrum tekstów, które realizują tzw. marketing treści. Jego celem jest dystrybucja wartościowych informacji, które spełnią oczekiwania odbiorców i klientów.

Realizuj oczekiwania

Chcąc tworzyć dobrą literaturę użytkową, musisz wyjść naprzeciw oczekiwaniom Twoich klientów. Jaki produkt lub usługę oferujesz i jaką wiedzę z tego zakresu możesz przekazać swoim klientom? Jakich informacji oni potrzebują? Istotą nowoczesnego marketingu jest bowiem świadomość, że klienci spodziewają się od nas nie tylko produktów, które im udostępnimy, ale jesteśmy dla nich również ważnymi dostarczycielami informacji. Chcąc zareklamować naszą ofertę, nie powinniśmy silić się tylko na chwytliwe frazy i nachalność przekazu. Dobrze przygotowany artykuł specjalistyczny lub poradnik – dzięki któremu klient dowie się czegoś nowego – sprawi, że konsument będzie nas postrzegał jako profesjonalistów, z których wiedzy i usług warto korzystać.

Narzędzia literackie

Przygotowując tekst marketingowy, skupmy się również na jego formie. Ma on być bowiem ciekawy i wciągający dla czytelnika na tyle, by ten nie mógł oderwać od niego uwagi. Nasz styl musi być dynamiczny i przystępny w lekturze. Dlatego warto zrezygnować ze strony biernej (dzięki temu artykuł nabierze dynamizmu) i stosować czas teraźniejszy (przekaz będzie brzmiał aktualnie). Możemy pozwolić sobie również na dowcip, zgrabną metaforę i ciekawe porównanie. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku. Nie tworzymy bowiem dzieła artystycznego, lecz tekst użytkowy o przyciągającej merytorycznie i estetycznie formie.

Jedyne, co nas ogranicza, to nasza wyobraźnia i warsztat literacki. Im więcej jednak będziemy pisać, tym nasz marketing treści będzie na coraz wyższym poziomie. Możemy stać się mistrzami pióra w swoim fachu – autorami użytkowych bestsellerów posiadających wierne grono czytelników i klientów.


Licentia Poetica - pisanie na zlecennie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.